Bez dobrego feeda ani rusz.

Tworzenie feedu produktowego to podstawowa sprawa w przypadku korzystania np. z porównywarek cen oraz możliwości, jakie daje usługa Zakupy Google. Dobrze stworzony feed pozwala w znacznie łatwiejszy sposób zaistnieć w powyższych kanałach zwiększając liczbę potencjalnych klientów, do których trafi nasz przekaz.

Aby to jednak zadziałało, warto przyłożyć się do jakości feeda, poprawiając jego treść na podstawie poniższych kroków.

Krok 1: Wykonaj analizę
odpowiedz sobie na 5 podstawowych pytań

Podstawowymi pytaniami w przypadku prezentowania produktów w sieci są: kto?, co?, kiedy?, gdzie?, i jak?. Szczera odpowiedź na każde z nich znacznie ułatwi wypełnianie poszczególnych pól w pliku feeda.

Kto jest naszym klientem? Jak wygląda grupa docelowa? Czy opis produktu jest do niej dostosowany?

Co sprzedajemy? Jaki jest nasz produkt? Jakimi słowami kluczowymi można go opisać? Których słów kluczowych poszukują moi klienci, aby znaleźć produkt w sieci?

Kiedy klient otrzyma swój produkt? Jakie sposoby przesyłki proponuje nasz sklep? Czy jest ona darmowa? A co z wysyłką produktów za granicę? Czy wszystkie opcje wysyłkowe są dokładnie widoczne i opisane?

Gdzie można znaleźć nasze produkty? W jakich kategoriach określonych przez systemy porównywarek powinniśmy je umieścić?

Jak sprawić, aby feed produktowy był jeszcze lepszy? Czy mamy zdjęcia odpowiedniej jakości? Czy wszelkie informacje na ich temat są aktualne?

Krok 2: Twórz opisy pod klienta

Zasada jest bardzo prosta – aby trafić do klienta, trzeba przyjąć jego punkt widzenia.

Dlatego bardzo ważne jest dopasowanie w przygotowywanej kampanii odpowiednich słów kluczowych. Takich, które są faktycznie wykorzystywane przez klientów w czasie poszukiwania danego typu produktów. Ale nie tylko. Równie ważne jest stworzenie wyczerpujących opisów pozwalających konsumentowi na zaczerpnięcie niezbędnej wiedzy potrzebnej do podjęcia decyzji zakupowej.

Jak to zrobić? Najlepszą metodą jest… unikanie języka korzyści. Zapominamy, że nasz produkt jest „najlepszy” i „wyjątkowy”. trzymamy się z dala od nadmiernego wykorzystywania kapitalików, oraz nie stosujemy dziwnego formatowania tekstu. Zamiast tego stosujemy zwroty zorientowane na sprzedawany produkt, podajemy jego model, markę, kolorystykę oraz wszystkie inne cechy, jakie są ważne przy zakupie. Pamiętając, że np. w tytule produktu w wynikach wyszukiwania wyświetlać się będzie jedynie ok. 70 znaków.

Krok 3: Unikaj przesycenia słowami kluczowymi

Choć ten krok stoi niejako w opozycji do poprzedniego.

Warto jednak wiedzieć, że nadmiar szkodzi. Nawet jeśli chodzi o wykorzystanie słów kluczowych. Z jednej strony warto użyć ich jak najwięcej, aby dokładnie zdefiniować produkt, z drugiej nazbyt obfite wykorzystanie ich w opisie może spowodować, że Google zaklasyfikuje nas w roli spamera.

A tego byśmy chyba nie chcieli, prawda?

Krok 4: Zwróć uwagę na kod produktu

Unikalny kod produktu nadany przez producenta (znany jako UPC, MPN, SKU, w wypadku książek oraz czasopism odpowiednio ISBN i ISSN itp.) to bardzo ważny element każdego feeda produktowego. Statystyki pokazują, że wiele osób wyszukuje w sieci towary właśnie z jego użyciem, dlatego warto dokładnie sprawdzić poprawność kodu przed dodaniem produktu do oferty.

Krok 5: Wypełnij feed maksymalnie treścią

Zasada dobrego feedu produktowego jest taka – im więcej treści się w nim znajduje, tym większe prawdopodobieństwo, że reklama naszych produktów pojawi się w najbardziej dogodnym momencie i w odpowiednich wynikach wyszukiwania.

Warto więc wypełniać wszelkie możliwe pola atrybutów produktów, dokładnie informując potencjalnych klientów o posiadanych przez dany produkt cechach i właściwościach.

Krok 6: Poprawiaj, poprawiaj…
i jeszcze raz poprawiaj

Przygotowanie dobrego feeda produktowego nie jest łatwą sprawą. To proces skomplikowany i rozłożony w czasie. Dlatego warto zdawać sobie sprawę, że przygotowanie pliku i wyeksportowanie go do systemu porównywarki to dopiero początek pracy.

Dalej czeka nas przede wszystkim ciągłe poprawianie, testowanie nowych opisów, dodawanie kolejnych parametrów mających usprawnić wyświetlanie produktów, a przede wszystkim ciągłe uaktualnianie oferty. Jest to o tyle ważne, że np. w wypadku Zakupów Google, pliki z feedem produktowym dezaktywują się automatycznie po 30 dniach od momentu akceptacji. Warto więc regularnie nadpisywać je wraz z kolejnymi wprowadzonymi poprawkami, lub wybrać automatyczne aktualizacje w określonym przez nas czasie.

Praca z feedem produktowym to niejako działanie na żywym organizmie. Musimy pamiętać, że sama jego publikacja nie sprawi, że nagle nasz sklep zaroi się od tłumu chętnych do zakupu konsumentów. Stałe poprawianie oferty pozwoli jednak na jeszcze lepsze dopasowanie jej do specyfiki rynku, co skutkować może zwiększeniem obrotów.