Swego czasu pojawił się na rynku e-commerce dyskurs dotyczący sensu wprowadzania oferty na strony większych wydawców (np. Shopalike czy Domodi).

Znalazł on swoje uzasadnienie w tym, że na arenę sprzedaży online śmiało wkroczył trend wyraźnego odchodzenia od konkurowania ceną.

Jak najbardziej słuszny w kontekście idącego z tym trendem niemal za rękę content marketingiem i związanym z tym m.in. budowaniem wizerunku eksperta poprzez udostępnianie wartościowych, darmowych treści. A za tym wszystkim stały regularnie wprowadzane zmiany w robotach Googla, które miały tę treść promować.

Porównywarki cenowe wcale nie zniknęły, nic się im nie stało, istnieją i mają się dobrze. Musiały jednak na te zmiany zareagować stając się nieco bardziej wyrafinowanymi. To nie cena stała się najważniejszym wabikiem na budowanie zasięgów. U takich potentatów jak Shopalike, czy Domodi możliwość porównywania cen nie odgrywa już kluczowej roli. Wprawdzie e-konsumenci ich tam szukają, ale… coraz częściej sprawdzają tam opinie, recenzje sklepów, produktów, etc., by móc podjąć jak najbardziej świadomą decyzję zakupową.

Z jakich powodów nie warto omijać w swojej strategii porównywarek, na przykładzie Domodi:

  • dane z kwietnia 2016 r. potwierdzają, że Domodi był jednym z najbardziej promowanych e-commerców w Polsce. Liczba odsłon tylko w jednym miesiącu wyniosła aż 608 124 976. To ogromna ilość użytkowników, której nie można ignorować. Właśnie z tego powodu warto znaleźć się w ofercie takich gigantów,

  • użytkownicy platformy Domodi mogą sprawdzić opinie produktów czy zobaczyć ile osób polubiło dany e-sklep. Pojawiając się w ofercie tak ekskluzywnego partnera budujemy zaufanie wokół marki i pozytywnie wpływamy na wizerunek, a w rezultacie na konwersję,

  • użytkownicy Domodi chcąc dowiedzieć się czegoś więcej o produktach są jednocześnie gotowi do zakupu. Jeśli oferowane produkty są perfekcyjnie wyeksponowane szanse na to, że użytkownik przejdzie do sklepu znacznie się zwiększają,

  • integracja z platformą jest bardzo prosta. Domodi akceptuje pliki xml w formacie Nokaut, Ceneo czy Okazje. Jeszcze prościej można to zrobić poprzez system do zarządzania product feedami.

Każdy kanał sprzedaży w kampanii omnichannelowej ma swoje plusy i minusy. W przypadku porównywarek od razu nasuwa się myśl, że wpadamy do jednego worka z całą masą innych sklepów z tej samej branży. A jednak te inne sklepy, i to znane, tam są. Nie obrażają się na porównywarki twierdząc, że są najlepsi i nie potrzebują takiej formy promocji. Warto pokazywać w porównywarkach swój e-biznes, podkreślać swoją unikatowość, pokazać się od perfekcyjnej i nastawionej na komunikację z e-konsumentem strony. To przyniesie oczekiwany efekt.