Tworzenie pliku produktowego jest bardzo istotną kwestią dla każdego sklepu internetowego.

W zależności od branży należy zwrócić uwagę na kluczowe parametry produktów, które są wpisywane przez użytkowników w wyszukiwarkę podczas poszukiwań.

Poruszając się w danej branży, będąc jej ekspertem oraz korzystając z narzędzi takich jak np. planer słów kluczowych możemy skutecznie ustalić w jaki sposób użytkownicy wyszukują karabinek pneumatyczny, suszarkę do włosów czy regał na segregatory. Jednak by skutecznie wykorzystać tę wiedzę w prowadzonych w internecie kampaniach musimy w jakiś sposób tymi produktami zarządzać. W tym celu świetnie sprawdza się plik produktowy.

Platforma WooCommerce, która jest „open source`owym” dodatkiem do WordPressa udostępnia cały szereg wtyczek, które ułatwiają eksport produktów do pliku produktowego

Z których wtyczek korzystać? Czy każda „WooCommercowa” wtyczka będzie dobra?

Każda wtyczka na pewno nie będzie odpowiednia. Może inaczej. Nie każda wtyczka będzie spełniać nasze oczekiwania. Jedne są doskonałe do eksportu produktów, które trafią do pliku sformatowanego pod Google, Facebooka czy różnego rodzaju marketplace`ów (np. WooCommerce Product Feed Export czy zaprojektowana przez exportfeed.com wtyczka o tej samej nazwie, a także WooCommerce Product Feed PRO). Inne lepiej sprawdzą się w imporcie plików xml do bazy e-sklepu.

Bardzo dobrym kryterium podczas wyboru właściwej wtyczki są oceny ich użytkowników pozostawione w bazie pluginów. Są one wyraźnie pokazane przy każdej z wtyczek, a same oceny lub recenzje można swobodnie przeczytać. Użytkownicy WordPressa to bardzo liczna grupa i na pewno będą pomocni podczas wyboru.

Jednak aby być w 100% przekonanym do danego plugina najlepiej sprawdzić go w środowisku sklepu internetowego, który prowadzimy. Instalacja wtyczek jest banalnie prosta i szybka. Czasami już pierwszy rzut oka wystarczy do tego by ocenić czy dana aplikacja nam odpowiada, czy jest intuicyjna, wymaga wiele czasu żeby ją opanować i optymalnie wykorzystać jej możliwości.

Testowanie, testowanie, testowanie…

W branży ecommerce nic nie może zostać pozostawione przypadkowi. Jeśli na coś się decydujemy to z jakiegoś konkretnego powodu. Tak powinno być. Dlaczego? Jeśli nie poddamy testom pluginu obsługującego płatność, może się okazać że użytkownik musi przejść nie trzy kroki zakupowe, a np. 7. Bo wtyczka wymaga potwierdzenia regulaminu banku w osobnym kroku, bo trzeba wybrać swój bank również w osobnym kroku, i jeszcze okaże się że wtyczka wymaga drugiego potwierdzenia zakupów itd. A przecież w internecie zakupy mają być robione maksymalnie szybko, o to w tym chodzi.

Tak samo rzecz się ma z aplikacjami i wtyczkami przeznaczonymi do obsługi e-sklepu. Wtyczki muszą być intuicyjne, proste, użyteczne, ale… nie zapominajmy o tym, by spełniały swoją rolę pod kątem naszego e-biznesu. Jeśli zainstalujemy daną wtyczkę bo ma ładne logo lub same dobre oceny dalej nie możemy mieć 100% pewności czy będzie ona dla nas optymalna. Może się okazać, że plugin, który zebrał gorszy feedback spełni się idealnie w naszym sklepie.