Kolejny odcinek z serii „jak najlepiej nazwać produkt”?

W świecie wirtualnym nikt nie ma szansy podejść do półki, by złapać produkt w garść, obejrzeć go z każdej strony, przeczytać każdą literkę na etykiecie, zapytać sprzedawcy.

Takie czynności wykonujemy bardzo często, szczególnie jeśli chodzi o produkty spożywcze, z jeszcze większą uwagą podchodzimy do obiecujących, ale nieznanych produktów. Co zrobić, by produkt spożywczy w rzeczywistości online wzbudzał zaufanie, by e-konsument mógł upewnić się co do jego jakości. Przede wszystkim należy zadbać o jego perfekcyjnie opracowaną nazwę. Jeśli będzie ona lakoniczna, niewiele mówiąca o produkcie, napisana jakby od niechcenia mało kto przejdzie do karty produktu, by dowiedzieć się więcej. Zatem… Na pierwszy ogień wysyłamy nazwę produktu.

Jak ją tworzyć? Czy jest jeden, uniwersalny wzór tworzenia nazwy dla produktów spożywczych?
Nie ma takiego wzoru. Każdy produkt charakteryzuje się innymi cechami – ocet balsamiczny może być z Modeny, extra vecchio lub tradizionale, są sosy sojowe, w ramach których występuje niezliczona liczba odmian (Teriyaki, jasny, ciemny, etc.). Niemniej istotne wydają się objętość, pochodzenie, producent i czy np. jest BIO. Do konfiguracji nazw należy podejść z rozsądkiem, pamiętajmy że Google przeznacza ograniczoną ilość znaków ze spacjami wyświetlaną w wynikach wyszukiwania (70 zzs).

Poniżej znajdziecie kilka przykładów trafnie nazwanych produktów

#1 Oliwa

Produkt + dodatek + wartość + objętość + producent


W kontekście wyświetlania produktu w Google`u, niezależnie czy w wynikach naturalnych czy płatnych, najistotniejsze elementy nazwy powinny znaleźć się na początku nazwy. „Czym dalej w nazwę” tym mniej znaczące informacje. W tym przypadku dobrze założono, że w nazwie kolejno powinna się znaleźć informacja o tym, czym jest produkt, jaki ma dodatek, że jest BIO, objętość i nazwa producenta. Tak skonstruowany opis świetnie prezentuje produkt. Od razu poznajemy jego najistotniejsze cechy, które odpowiednio zostaną zindeksowane przez googlebota.

#2 Herbata
Producent + indeks + gramatura + nazwa serii + produkt + rodzaj + pakowanie

Nikt nie powiedział, że w przypadku niektórych produktów zasada tworzenia nazwy może być konfigurowana w odwrotnej kolejności niż ogólnie przyjęte zasady. Wydawałoby się, że jest dość nielogiczna propozycja opisu. A jednak w tym szaleństwie jest metoda. Istnieją produkty, których marka jest już dość mocno zakorzeniona w świadomości konsumentów. Tak jak w przypadku tej ze screena. Ten e-sklep wyszedł z założenia, że lepszym rozwiązaniem będzie na wyższej pozycji postawić na markę, a wraz z rozwinięciem nazwy podawać kolejne właściwości produktu.

#3 Dżem / Konfitura / Powidła / Musy

Produkt + składnik + wartość + wartość + wartość + objętość + producent

Na początku nazwa jest skonstruowana tradycyjnie. Potem przypuszczony został atak na najważniejsze wartości. W konstrukcji opisu wyróżniono aż trzy wyjątkowe cechy musu, dzięki takiej optymalizacji wiemy już od razu czym produkt się charakteryzuje. Nazwę zamknięto klasyczną klamrą informując nas o objętości i producencie.

Wydawać by się mogło, że tworzenie nazw dla produktów to zupełnie pozbawiona wysiłku czynność. Musimy się jednak nieco wysilić. Przypomina to trochę słowną żonglerkę, ale czym więcej będziemy poświęcać czasu na analizę i optymalizację, z czasem szybciej i trafniej przyjdzie nam nazywanie produktów w taki sposób, by w pełni wykorzystać ich potencjał.